czwartek, 21 maja 2015

Emirates Cup 2015

Jak co roku, Arsenal gościć będzie na własnym podwórku trzy drużyny, które wraz z gospodarzami stoczą towarzyską rywalizację o puchar Emirates Cup.
W tegorocznej edycji Arsenal zaprosił reprezentantów Bundesligi, Ligue1 oraz Primera Division.

Drużynami, które zagrają w turnieju są:

VfL Wolfsburg (Niemcy)
Olympique Lyon (Francja)
FC Villareal (Hiszpania)

Mecz rozgrywane będą oczywiście na Emirates Stadium.

25 lipca 2015
VfL Wolfsburg - Villarreal
Arsenal - Olympique Lyon

26 lipca 2015
Olympique Lyon - Villarreal
Arsenal - VfL Wolfsburg

Zmarnowane okazje lecz podium BPL niemal pewne

20.05.2015 - Emirates Stadium, Barclays Premier League, kolejka 33. Sędzia - Anthony Taylor.

Arsenal 0 : 0 Sunderland



Składy:
Arsenal: Ospina - Bellerin, Mertesacker, Koscielny, Gibbs - Wilshere (67' Walcott), Ramsey, Cazorla, Alexis - Özil (82' Rosicky) - Giroud.
(Trener: Arsène Wenger)

Sunderland: Pantilimon - Jones, Coates, O'Shea, Van Aanholt - Johnson (75' Buckley), Cattermole, Larsson, Wickham (46' Rodwell) - Defoe, Graham (46' Fletcher).
(Trener: Dick Advocaat)

Ławka rezerwowych:
(Arsenal: Szczęsny, Gabriel, Monreal, Coquelin, Flamini, Rosicky, Walcott)
(Sunderland: V. Mannone, Réveillère, Vergini, J. Rodwell, W. Buckley, Giaccherini, S. Fletcher)

Statystyki:
Posiadanie piłki: 75% - 25%
Strzały (celne): 28(8) - 7(3)
Podania: 798 - 273
Rzuty rożne: 5 - 2
Faule: 6 - 8
Żółte kartki: 1 - 0

Zaległe spotkanie Arsenalu na własnym boisku z przeciętnie spisującym się Sunderlandem. Bardzo ważne spotkanie w kontekście układu tabeli.
Niesamowite, iż Kanonierzy w takim spotkaniu nie potrafili zdobyć choćby tej jednej bramki. Posiadanie piłki na poziomie 75%, oddali 28 strzałów, z czego 8 było w światło bramki, wymienili niespełna 800 podań (przy 273 rywala), a mimo to nie zdobyli tej zwycięskiej bramki. Wiele zaprzepaszczonych szans, aż szkoda.
To właśnie przez takie spotkania, Arsenal odpadł z walki o mistrzostwo. Proste spotkania, z wielką dominacją lecz niekorzystnym wynikiem. Niestety.
Pocieszającym faktem jest jednak to, iż ten bezbramkowy remis dał piłkarzom z Londynu jeden mega ważny punkcik, który daje im niemal pewne trzecie miejsce w lidze. Do rozegrania zostało jedno spotkanie i by stracić te miejsce, Arsenal musiałbym wysoko przegrać z WBA, a ManU wysoko wygrać ze swoim ostatnim rywalem. Miejmy więc nadzieję, że czarnych scenariuszy już nie uświadczymy w tym sezonie. Liczę na pewne zwycięstwo w ostatniej kolejce.

poniedziałek, 18 maja 2015

Dwa różne oblicza Arsenalu

17.05.2015 - Emirates Stadium, Barclays Premier League, kolejka 37. Sędzia - Mike Dean.

ManU 1 : 1 Arsenal

(30' A. Herrera - 82' Blackett (sam.))

Składy:
ManU: De Gea (74' Valdes) - Valencia, Smalling, Jones, Rojo (73' Blackett) - Blind, Herrera - Mata, Fellaini, Young - Falcao (61' Van Persie).
(Trener: Louis van Gaal)

Arsenal: Ospina - Bellerin (72' Walcott), Mertesacker, Koscielny, Monreal - Coquelin - Ramsey, Cazorla (73.' Wilshere), Özil, Alexis (90' Flamini) - Giroud.
(Trener: Arsène Wenger)

Ławka rezerwowych:
(ManU: Valdes, Blackett, McNair, Januzaj, Di Maria, Wilson, Van Persie)
(Arsenal: Szczęsny, Gibbs, Gabriel, Rosicky, Flamini, Wilshere, Walcott) 

Statystyki:
Posiadanie piłki: 57% - 43%
Strzały (celne): 12 (4) - 5 (3)
Podania: 560 - 414
Rzuty rożne: 5 - 5
Rzuty wolne: 10 - 24
Faule: 16 - 8
Żółte kartki: 1 - 0

Hit kolejki na Old Trafford. Gospodarze podejmowali Arsenal i walka toczyła się głównie o trzecie miejsce w tabeli. Czerwone Diabły chciały odegrać się za ostatnią bolesną porażkę w The FA Cup. Pierwsza połowa zwiastowała to, że jednak uda im się wygrać. To oni dominowali, stłamsili Kanonierów w środku boiska, a świetne zagrania raz po raz notował Ashley Young. W 30 minucie spotkania to jego podanie do Herrery dało prowadzenie gospodarzom. Świetna wrzutka na niepokrytego Andera, który uderzając z powietrza pokonuje bezradnego Ospinę. Bura dla Monreala!
Druga połowa to odrodzenie Arsenalu. Teraz to właśnie oni zaczęli grać na miarę oczekiwań. Raz po raz stwarzali sobie okazje i w końcu udało się. Zmiennik Bellerina - Walcott przeprowadził świetny rajd prawą stroną boiska i dosyć mocno uderzył na bramkę Valdesa, piłka po drodze dostała rykoszetu od pechowego Blacketta i padła bramka wyrównująca. W całej akcji brało udział troje zmienników - Strzelec z Londynu i defensorzy z Manchesteru.
Ta bramka dała Arsenalowi niezwykle ważny remis w kontekście ostatnich meczy Premier League. ManU zostało do rozegrania ostatnie spotkanie, a Kanonierom dwa. Jeśli podopieczni Wengera zdobędą w tych dwóch meczach choćby jeden punkcik utrzymają trzecią lokatę do końca rozgrywek. Co ciekawe szansę są nadal na wicemistrzostwo. Jeśli ManCity przegra swój ostatni mecz, a Arsenal wygra dwa ostatnie, to Londyńczycy będą zajmować dwa pierwsze miejsca w BPL.  

wtorek, 12 maja 2015

Wielka niemoc przeciwko Łabędziom

11.05.2015 - Emirates Stadium, Barclays Premier League, kolejka 36. Sędzia - Kevin Friend.

Arsenal 0 : 1 Swansea

(86' Gomis)

Składy:
Arsenal: Ospina - Bellerin, Mertesacker, Koscielny, Monreal - Coquelin (66' Wilshere) - Ramsey, Cazorla, Özil, Alexis - Giroud (69' Walcott).
(Trener: Arsène Wenger)

Swansea: Fabiański - Rangel (60' Richards), Fernandez, Williams, Taylor - Ki (73' Gomis), Shelvey, Cork - Sigurdsson, Dyer (79' Barrow), Montero.
(Trener: Garry Monk)

Ławka rezerwowych:
(Arsenal: Szczęsny, Gabriel, Gibbs, Wilshere, Flamini, Rosicky, Walcott)
(Swansea: Tremmel, Britton, Richards, Grimes, Gomis, Emnes, Barrow)

Statystyki:
Posiadanie piłki: 68% - 32%
Strzały (celne): 23 (9) - 8 (3)
Podania: 762 - 359
Rzuty rożne: 6 - 1
Rzuty wolne: 11 - 8
Faule: 7 - 10
Żółte kartki: 0 - 1

Fatalny mecz! Jak można było nie wygrać tego spotkania. Arsenal dominował przez cały czas. Zawodnicy Wengera ciągle stwarzali sobie dogodne sytuacje do zbobycia bramki. Piłka jednak albo mijała bramkę albo zostawała wybroniona przez niesamowitego Fabiańskiego. Polak, ex Kanonier spisywał się w tym meczu na medal. Według mnie był jednym z najlepszych, jak nie najlepszy na boisku. 
Jedyny, ale jakże skuteczny cios wyprowadzili goście pod koniec meczu. W 86 minucie jedynego, zwycięskiego gola zdobył Gomis. Arsenal przegrał, przez co komplikuje swoją pozycję w tabeli. Co prawda do rozegrania nadal jest zaległy mecz z Sunderlandem, ale ManCity nie myśli jak na razie o stracie punktowej. Walka o drugą pozycję trwać będzie zapewne do samego końca, a niezwykłą rolę w tym starciu odegrać może bilans bramkowy...


wtorek, 5 maja 2015

Wygrana oraz St Totteringham's Day !

04.05.2015 - The KC Stadium, Barclays Premier League, kolejka 35. Sędzia - Lee Mason.

Hull 1 : 3 Arsenal

(57' Quinn - 28', 45+1' Alexis, 33' Ramsey)

Składy:
Hull City: Harper, Dawson, Chester, McShane, Elmohamady, Brady, Huddlestone, Livermore (45' Meyler), Quinn (81' Jelavic), Aluko (65' Robertson), N'Doye.
(Trener: Steve Bruce)

Arsenal: Ospina, Bellerin, Mertesacker, Koscielny, Monreal, Coquelin, Cazorla, Ramsey (67' Wilshere), Özil, Alexis, Giroud (86' Walcott).
(Trener: Arsène Wenger)

Ławka rezerwowych:
(Hull City: McGregor, Rosenior, Bruce, Robertson, Jelavić, Hernández, Meyler)
(Arsenal: Szczęsny, Gibbs, Gabriel, Rosický, Flamini, Wilshere, Walcott)

Statystyki:
Posiadanie piłki: 32% - 68%
Strzały (celne): 8(1) - 22 (9)
Podania: 315 - 685
Rzuty rożne: 0 - 5
Rzuty wolne: 12 - 12
Faule: 8 - 11
Żółte kartki: 2 - 0

W tej samej kolejce drużyna Chelsea pokonała Crystal Palace dzięki czemu mogła świętować mistrzostwo Anglii. Arsenal przed tym meczem miał o 3 oczka mniej od ManCity oraz jeden zaległy mecz. Kanonierzy wygrali dosyć gładko z ekipą Hull dzięki czemu zrównali się z The Citizensem, a do rozegrania mają jeden mecz więcej. Wszystko więc jest na dobrej drodze do drugiej pozycji w tabeli. 
Arsenal do meczu z Hull przystąpił w bardzo mocnym składzie. Szybkie bramki, które padły w pierwszej odsłonie meczu ustawiły to spotkanie. Kapitalny Alexis Sanchez, który zdobył dwie, bardzo ładne bramki oraz Ramsey, który dołożył swoje trafienie pomiędzy golami kolegi z drużyny. Bramkę honorową dla Tygrysów zdobył Quinn. 
Najlepszymi zawodnikami w ekipie Kanonierów byli zdobywcy bramek oraz trzeba pochwalić za serce włożone w te spotkanie dla Cazorli. Był chyba na każdym centymetrze boiska. 
Brawo, naprawdę dobry mecz.

Spotkanie to, dało nam kolejne z rzędu St Totteringham's Day. Święto dla każdego kibica Arsenalu. Oznacza to, iż matematyczne szanse na przeskoczenie Arsenalu przez odwiecznego wroga - Tottenham zostały zerowe. Arsenal ponownie górą w Premier League !