niedziela, 12 kwietnia 2015

Oporna gra z korzystnym wynikiem

11.04.2015 - Turf Moor, Barclays Premier League, kolejka 32. Sędzia -Mike Dean.

Burnley 0 : 1 Arsenal

(12' Ramsey)

Składy:
Burnley: Heaton - Trippier, Duff, Shackell, Mee - Boyd, Arfield, Jones (90'+3 Taylor), Barnes - Vokes, Ings. 
(Trener: Sean Dyche)
Arsenal: Ospina - Bellerin, Mertesacker, Koscielny, Monreal - Coquelin, Cazorla - Ramsey, Özil, Alexis (90'+3 Chambers) - Giroud (82' Welbeck). 
(Trener: Arsène Wenger)

Ławka rezerwowych:
(Burnley: Taylor, Kightly, Ulvestad, Ward, M. Keane, Gilks, Jutkiewicz)
(Arsenal: Szczęsny, Gibbs, Chambers, Rosický, Flamini, Walcott, Welbeck)
 
Statystyki:
Posiadanie piłki:  31% - 69%
Strzały (celne): 8(4) - 17(5)
Podania: 303 - 688
Rzuty rożne: 1 - 6
Rzuty wolne: 9 - 18
Faule: 14 - 6
Żółte kartki: 2 - 0

Wyjazdowe spotkanie na Turf Moor nie mogło być łatwym spotkaniem dla Kanonierów. Drużyna Burnley broni się przed spadkiem do Championship, więc każda bramka zdobyta przez piłkarzy Dyche'a jest na wagę złota. Jak widać było w tym spotkaniu gospodarzom zależało jak nigdy by osiągnąć korzystny rezultat. Arsenal od początku postawił im wysoko poprzeczkę. Pierwsza i zarazem ostatnia bramka padła już w 12 minucie meczu. Strzelcem Ramsey, który odnalazł piłkę i posłał potężny strzał pod poprzeczkę Heaton'a. Przed Walijczykiem piłkę próbowali wbić inni Kanonierzy, ale to jednak Aaron wpisał się na listę strzelców.
Zawodnicy beniaminka przeprowadzili kilka groźnych ataków, po których mogli zdobyć wyrównującą bramkę. Strzał z rzutu wolnego, w pięknym stylu wybronił Ospina, który pokazał się z bardzo dobrej strony w tym spotkaniu. Kanonierzy po zdobyciu prowadzenia podporządkowali grę pod siebie. Ich styl nie był jakiś porywający. Grali po prostu swoje i dowieźli korzystny wynik do końca meczu. Dzięki temu zwycięstwu Arsenal umocnił się na drugiej pozycji w tabeli. Dziś rozgrywane są jednak derby Manchesteru, a wynik tegoż spotkania będzie niezwykle istotny dla Arsenalu, jak i końcowej walki o drugie miejsce w tabeli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz